czwartek, 14 czerwca 2012

Jak and Daxter: Zaginiona Granica

Tytuł oryginalny: Jak and Daxter: The Lost Frontier
Rok wydania: 2009
Developer: High Impact Games

Zarówno zwolennicy PSP, jak i jej zagorzali przeciwnicy, dobrze wiedzą, że system ten stał się polem eksperymentalnym (lub „kasożernym”), miejscem, do którego trafiać mogą wszelkie spin-offy znanych z większych konsol serii, interquele lub „zaginione” kontynuacje. Fakt ten może irytować, owszem, bowiem palce obu rąk to więcej niż potrzeba, aby policzyć wszystkie prawdziwie świeże i oryginalne marki zrodzone w kieszonkowym łonie konsolki Sony. Z perspektywy czasu, gdy na rynku szaleje młodziutka Vita, nie sposób jednak narzekać – developerzy zbudowali istną kopalnię dla szukających ożywienia wspomnień graczy. Ceny gier stały się po prostu śmieszne, dlatego warto przekopywać zawartości serwisów aukcyjnych i sklepów, do których głupiego ponoć nie wpuszczą. Seria Jak and Daxter musiała stanowić nie lada problem dla panów w krawatach – jak stworzyć godną kontynuację jakiejkolwiek gry Naughty Dog? Można było wskoczyć w lukę i wypiąć się odwłokiem na formułę serii, co zrobiło studio Ready at Dawn ze świetnie przyjętym Daxterem, można też było spróbować niemożliwego i… zareklamować swoje dzieło jako „czwartą część” klasycznego platformera. Z całym bagażem tego szaleństwa konsekwencji.

piątek, 1 czerwca 2012

MotorStorm: Arctic Edge


Rok wydania: 2009
Developer: Bigbig Studios

Festiwal dotrze wszędzie. Nie straszne mu piaskowe zawijasy amerykańskich kanionów, ni tropikalna wyspa, ni zapadająca się pod wpływem trzęsienia ziemi metropolia. Szaleńcy zrobią wszystko, aby raz jeszcze poczuć tę dawkę adrenaliny w żyłach. Podobnie jest u graczy, tych trzymających sztamę z japońskim gigantem, którzy od 2006 roku kojarzą arcadowe wyścigi off-road tylko i wyłącznie z jedną marką – MotorStorm. Seria ta jest już dzisiaj fenomenalnym zjawiskiem kulturowym; Evolution Studios stworzyło nie tylko rewelacyjną ścigałkę, łączącą olbrzymią różnorodność pojazdów i wielopoziomowe trasy, ale i luzacką atmosferę wokół wydarzeń rozgrywających się – bądź co bądź - na granicy śmierci. Uzależniającą atmosferę, należy dodać. Każda gra sygnowana tytułem MotorStorm jest wielka, wyciska z PlayStation 3 ostatnie soki i dlatego wielu fanów niczym jeż podchodziło do zapowiedzi kolejnej odsłony serii na PSP. Bo jak niby ta przestarzała już konsolka miałaby udźwignąć całego ducha Festiwalu, zwłaszcza gdy tworzona była przez inne studio – Bigbig, odpowiedzialne wcześniej za dwie części Pursuit Force, gry co najwyżej poprawnej? Minęło kilka lat, nim zachęcony zostałem przez nadmiar nudy do zakupu MotorStorm: Arctic Edge i dziś, po przeoraniu gry na wszelkie sposoby, odczuwam potrzebę uderzenia się w pierś i przeproszenia serii za tak długie zwlekanie przed zawarciem bliższej znajomości z najmniejszym członkiem jej rodziny.